• Robotnik krzyczy do majstra:
    - Majster, Edek spadł z rusztowania!
    - To mu wyjmijcie ręce z kieszeni... Będzie wypadek przy pracy.

  • Na budowie:
    - Panie majster, Kowalski spadł z rusztowania!
    - To powiedzcie mu, żeby już nie wchodził na górę, bo zaraz fajrant.
    - Ale on chyba wie, bo przelatywał koło zegara.

  • Na budowie:
    - A Ty czemu dzisiaj nic nie robisz ? - pyta się murarz swego pomocnika.
    - Ręce mi drżą po wczorajszym.
    - No to przesiewaj piasek.

  • Na budowie: Przychodzi facet i się pyta:
    - Ilu was tu pracuje?
    - Z majstrem, czy bez?
    - Z majstrem.
    - 26.
    - A bez?
    - Bez majstra, to tu nikt nie pracuje.

  • Majster na budowie pyta się robotnika:
    - Dlaczego Ty nosisz po jednej desce, a Nowak po dwie?
    - Bo to leń. Nie chce mu się dwa razy chodzić.

  • Dwóch robotników niesie deskę. Przychodzi kierownik i pyta:
    - Dlaczego niesiecie tą deskę we dwóch?
    - Bo trzeci jest na zwolnieniu.

  • Przychodzi facet do pracy i pyta się:
    - Mogę u pana pracować?
    - Może pan a zna pan angielski?
    - A po co mi angielski na polskiej budowie w Polsce?
    - Pokaże panu po co.
    Idą na budowę i facet woła:
    - Łom dej!
    - Co dej!?
    - Łom dej!
    - Gdzie dej!?
    - Tu dej!
    - OK!

  • Rozmawia dwóch betoniarzy:
    - I jak Ci się podoba Twoja praca? - pyta jeden drugiego.
    - Strasznie obrzydliwa jest.
    - ??????
    - Wczoraj, jak mieszałem zaprawę, znalazłem włosa. Myślałem, że się porzygam.

  • Dwaj robotnicy na budowie rzucają monetę.
    - Jak wypadnie reszka, gramy w karty - mówi jeden.
    - Jak wypadnie orzeł, idziemy na piwo - dodaje drugi.
    - A jak stanie na sztorc?
    - Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy się do roboty...

  • Na budowie słychać okrzyk:
    - Franek, podaj kur.. tą cegłę!
    Przechodzący ksiądz zwraca uwagę:
    - Może tak delikatniej...
    - Dobra - Franek, podaj kur.. cegiełkę!