• Rozmawiają dwaj bankowcy:
    - Wiesz, przez ten kryzys, to nie moge spać, wiercę się całą noc, ale z nerwów nie daję rady zasnąć.
    - A ja śpię jak niemowlę...
    - No co Ty, naprawdę?! Jak to, jak niemowlę?!
    - No po prostu, całą noc ryczę, a nad ranem sram w gacie...

  • Dzwoni telefon, odbiera kobieta...
    - Halo. Tu Bank Dominet...
    - Do czego?

  • Podchodzi facet do okienka w banku i mówi:
    - Cześć, fagasie! Chcę założyć konto w tym jebanym banku.
    - Co proszę??
    - Powiedziałem fiucie, że chce założyć pieprzone konto w tym jebanym banku!
    - Jak pan śmie!?
    - A gówno cię to obchodzi! Dawaj mi tu kierownika! Po chwili do faceta przychodzi kierownik i pyta:
    - Słucham, o co panu chodzi?
    - Chcę założyć ochujałe konto w tym jebanym banku!!!
    - Rozumiem. A ile pan chce wpłacić?
    - 5 milionów złotych.
    - I co, ten pieprzony fiut w okienku robi panu jakieś problemy???

  • Żona bankiera inwestycyjnego wpada z niespodziewaną wizytą do męża do pracy. Zastaje go z sekretarką na kolanach. Bankier bez zmrużenia oka dyktuje list: "...i na koniec, szanowni państwo, zwracam uwagę, że nie obchodzi mnie, czy mamy kryzys, czy nie. Nie jestem w stanie pracować w tym gabinecie bez drugiego fotela".

  • Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi do bankiera:
    - Chciałbym wpłacić pieniądze, w tej walizce jest całe cztery miliony euro.
    Na to bankier uśmiechnięty:
    - Proszę nie ściszać głosu, bieda to żaden wstyd.

  • Sędzia pyta prostytutkę na rozprawie:
    - Kiedy pani rozpoznała, że był to gwałt?
    Prostytutka przez łzy:
    - Gdy w banku powiedzieli, że czek jest bez pokrycia!

  • Na bank napadają bandyci i nakazują personelowi:
    Wszyscy na podłogę! Nie ruszać się!
    Urzędnicy położyli się na podłodze w milczeniu.
    Tylko stary kasjer szeptem zwrócił uwagę młodej koleżance:
    - Niech się pani położy w jakiejś przyzwoitszej pozycji. To napad, a nie piknik w lesie!