• - Baco, czym zabiliście sąsiada?
    - A synecką, Wysoki Sądzie...
    - Wieprzową, czy wołową?
    - Kolejową...

  • Wchodzi baca do sklepu i nie zamyka drzwi.
    - Baco, drzwi w domu nie macie?
    - Krzyczy na niego sprzedawczyni.
    - Mom, i taką cholerę jak wy, tyz mom.

  • Początkujący narciarz pyta bacę:
    - Czy ten zjazd jest niebezpieczny?
    - A gdzie tam, panocku, wszyscy zabijają się dopiero na dole!

  • Wraca baca z Krakowa do Zakopanego autostopem i mówi do kierowcy:
    - Panocku, ale teroz to som casy. Kaj chces to wos zawiezom, zawiezom wos do hotelu, jeść dadzom, przenocujom i jeszcze dutków dadzom.
    Kierowca pyta:
    - Baco, wam się tak zdarzyło?
    - Mnie nie, ale mojej córce to cęsto.

  • W wagoniku kolejki na Kasprowy turysta konwersuje z góralem:
    - Baco, a co by było, gdyby ta lina się urwała?
    - A to by było.... trzeci roz w tym tygodniu..

  • - Baco, gdzie nauczyliście się tak rąbać drzewo?
    - Na Saharze.
    - E, baco, kłamiecie! Przecież Sahara to pustynia...
    - No, teraz to już pustynia.

  • Siedzi se baca, cyta se gazete, a stara z córką ksontajom sie po kuchni.
    Matka patsy na córke i mówi:
    - Maryś, dyć mi w ocach puchnies.
    - Ale, co mama takie rzeczy!
    - Maryś, dyć widze, co mi w ocach puchnies!
    - Ale, co mama takie rzeczy!
    Na to baca łodsłania sie zza gazety i mówi:
    - A bo ponastawiacie te dupy w nocy i nie wiadomo która cyja!

  • Turyści przyjechali w góry i postanowili przenocować u bacy.
    Wieczorem gdy kładą się spać mówi Baca:
    - Ja się kładę w środku a wy na boki.
    Rano turysta się budzi i mówi do drugiego turysty:
    - Ty, w nocy mi ktoś konia walił.
    Na to drugi:
    - No mi też.
    Baca się budzi i zaczyna mówić:
    - Ale sen miałem... taaaka lawina mnie goniła, a ja uciekałem i taaak kijkami machałem...

  • Stoi baca na przystanku z krową. Jedzie jakiś facet więc go zatrzymuje i pyta go:
    - Podwiezie mnie pan?
    - A gdzie dasz krowę?
    - Aaa przywiążę się ją do zderzaka to pobiegnie.
    Facet jedzie 20km/h krowa się cieszy, jedzie 80km/h krowa się dalej cieszy, jedzie 120 km/h krowa mruga okiem.
    - Baco czemu ta krowa mruga tym okiem?
    - A bo będzie wyprzedzać.

  • Przychodzi baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamknięte.
    Zniecierpliwiony zapytuje:
    - Je tam kto?
    W odpowiedzi dochodzi go zduszony głos:
    - Tu się ni je, tu się sro!