• Ojciec z synem idą ulicą. Dziecko całą drogę marudzi:
    - Tato, kup mi lody, no kup mi lody, no kup!
    Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
    - Ja też bym zjadł loda, ale pieniądze mamy tylko na wódkę!

  • Idzie facet ulicą i niesie w dłoniach dwie puste flaszki po wódce.
    Spotyka go kumpel:
    - Cześć! Co u Ciebie?
    - Cześć. Żona kazała mi zabierać swoje rzeczy i wynosić się z mieszkania.

  • - Tato! Tato! - wołają dzieci.
    - Możemy sprzedać trochę twoich butelek po wódce i piwie i kupić chleb?
    - Jasne... Ech... - rozrzewnił się ojciec.
    - Co wy byście, dzieci, jadły gdyby nie ja...

  • Facet kupił sobie fajny duży telewizor, przyniósł do domu, żona patrzy, a na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych.
    - Kochanie co oznacza ten kieliszek na opakowaniu? - pyta żona.
    - To znaczy, że zakup trzeba opić.

  • Pijany jak bela mąż wraca nad ranem do domu. Tam czeka na niego zdenerwowana żona. Kobieta już od progu okłada go pięściami i krzyczy:
    - Ty draniu! Będziesz jeszcze pił?! Będziesz?!
    - Niechże i to... - wzdycha mężczyzna. Skoro tak ci zależy, to będę! Tylko błagam, nie lej do dużego kieliszka.

  • Prelekcja o szkodliwości picia wódki:
    - Jest dowiedzione naukowo, że żony zazwyczaj odchodzą od mężów nadużywających alkoholu - mówi prelegent.
    - A ile trzeba wypić? Rozlega się głos z sali.

  • Lekarz rozmawia z pacjentem podczas kolejnej wizyty:
    - Czy przestrzegał Pan moich zaleceń? Żadnego alkoholu, tylko mleko?
    - Oczywiście. I nareszcie wiem, dlaczego niemowlęta tak płaczą.

  • Pijany facet przychodzi do domu. Po cichutku wchodzi do sypialni. Nagle strąca akwarium. Biedna rybka rozpaczliwie zamyka i otwiera pyszczek. Wkurzony facet wrzeszczy na nią:
    - O ty głupia rybo... Na pana mordę drzesz?!

  • - Tato, kto to jest alkoholik? - pyta Jasiu.
    - Widzisz te cztery drzewa? Alkoholik widzi osiem.
    - Ale tato... Tam są tylko dwa drzewa...

  • Rozmowa w barze:
    - Kolego, postaw piwo.
    - Przecież się nie przewróciło...